Powrót

Ups... aparat wpadł do wody. Co robić?

Sprzęt foto po zalaniu trafia do nas bardzo często, szczególnie w okresie urlopowym, gdy jest użytkowany intensywnie podczas różnego rodzaju wypraw. Najgroźniejszym dla elektroniki oraz elementów metalowych są zalania wodą słoną, czyli z morza lub oceanu. W bardzo szybkim tempie dochodzi do utleniania lutowia i wszelkich odsłoniętych elementów podatnych na korozję. Bardzo ważnym jest natychmiastowy demontaż źródła zasilania aparatu czy kamery, choć przez występowanie wysokiego napięcia kondensatora lampy błyskowej, to i tak nie unikniemy wystąpienia elektrolizy na linii wysokiego napięcia oraz zasilania. Często tego typu wypadki zdarzają się na początku wyjazdów i przez cały urlop 2-3 tygodnie sprzęt leży i koroduje wewnątrz. Po takim czasie, jeśli właściciel nie podejmie odpowiednich kroków od razu po zdarzeniu, niestety naprawa często jest nie możliwa lub nie opłacalna., bo wymagająca wymiany dużej ilości podzespołów.



Przechodząc do sedna sprawy, jeśli doszło do pełnego utopienia aparatu i nie mamy możliwości na miejscu wystąpienia zdarzenia udać się do serwisu sprzętu fotograficznego, to pierwszym krokiem jest wyjęcie akumulatora, o ile jest demontowalny, a następnie wypłukanie całego aparatu w wodzie destylowanej lub demineralizowanej, w taki sposób żeby woda miała szanse wypłukać wnętrze, czyli otwieramy komorę bateryjną, klapkę karty pamięci i wkładamy do wiadra z wodą lub polewamy sowicie. Jeśli nie mamy dostępu do wody demineralizowanej, to korzystamy z wody z kranu - to lepsze niż pozostawienie sprzętu z resztkami wody słonej.


W takim sposób wypłukany sprzęt, może teraz spokojnie poczekać na ten moment kiedy będziemy mieli możliwość skorzystania z profesjonalnych usług serwisowych. Szansa uratowania tak przygotowanego aparatu po zalaniu wzrasta diametralnie.

17.01.2021
Skomplikowane przypadki czyszczenia matrycy
08.11.2020
Kropki na zdjęciu - brudny obiektyw czy matryca?